piątek, 27 listopada 2009

Pierwsze koty za płoty

Moje pierwsze prace metodą decoupage . To jest technika dla spokojnych i wytrwałych. Ja się chyba nie nadaje. Normalnie nic mi nie wychodzi. Wiem, wiem ćwiczenia czynią mistrza ble ble ble. Ale ja chce już, teraz. Tup tup tup nóżką tupam!

Ludzie listy piszą, a Mikołaj jedzie....

Ha! Ja już zaczynam pisać listy, coby się wyrobić i dać większy wybór kochanemu Mikołajowi. A grzeczna w tym roku byłam niesamowicie:)
Toteż pomyślałam ze można je umieścić w jakimś ładnym opakowaniu i zrobiłam taki oto mikro albumo-listownik wg kursu Na scrappassion





środa, 25 listopada 2009

Mój mały pomocnik

Oczywiście wszystko co robie nie może obejść się bez nadzoru i pomocy mojego kochanego Pomocnika, który tak bardzo mi we wszystkim pomaga:)

wtorek, 24 listopada 2009

UUUFFF

Ile to człowiek w życiu jeszcze musi sie nauczyć. Normalnie wymiękam. Już myślałam ze opanowałam to wstawianie odnośników a tu lipton. Nie wiem co robie nie tak. Ale może jutro będzie lepiej:)

tutaj! Gorąco polecam tę witrynę.

poniedziałek, 23 listopada 2009

CUKIERASY ROZDAJĄ

I ja też porzucam dietę na rzecz tych pyszności. A nóż widelec coś sie trafi:)
wolna chwila! Gorąco polecam

Malowany Imbryczek też zaprasza!




Moje Pasje rozdaje cukierasy!




I tu Magiczne Hafciki!


Tu też warto zajrzeć, może komuś uda się zdobyć te cudowne cudowności:) Kiciula

Tu też mozna ustawić się w kolejce

Tu można podziwiać słodkiego misiaczka

A tu też cudowności do wygrania:)TU



http://1.bp.blogspot.com/_pjfn2SLb6yE/Su67z2Jl0EI/AAAAAAAACWI/f8SyQMObQLM/s1600-h/candy1.jpg

Można postarać się o śliczną biżuterię:)
I tu\

DZIĘKUJE DZIĘKUJE DZIĘKUJE

BARDZO DZIĘKUJE white.sheep!
O to mi właśnie chodziło. Teraz aż chce się zaglądać na tego bloga jest śliczny. bardzo Ci dziękuje za pomoc.

i znów coś nie tak wkleiłam.....

Ale po woli się uczę może trym razem pójdzie dobrze







Święta nadchodzą...


Uwielbiam wolne soboty. Z kilku powodów: wreszcie jestem w domu i mogę robić to co chce i mogę tworzyć różne głupotki i oczywiście.... Nigdzie nie muszę iść... Ale leń mi zaszedł za skóre.

A oto co robiłyśmy w sobotę: